Opublikowano Dodaj komentarz

Tymczasem listopad!

Właśnie przeżywam jedne z milszych chwil od kilku miesięcy. Nie ma w nich przede wszystkim strachu, przerażenia i kiepskich myśli. Nie ma w nich również sprzątania, gotowania czy robienia zakupów. Ich miejsce spokojnie zastąpiły najcieplejsze wspomnienia z dzieciństwa i nic nie robienie.

Czasami chciałabym wrócić do czasów dzieciństwa. Kiedy, jak co rano z rodzeństwem wskakiwaliśmy do łóżka rodziców. Jeszcze ciepłego i przesiąkniętego ich zapachem. Oglądaliśmy razem bajki i żadne z nas nie myślało o dorosłości czy skomplikowanych decyzjach.

Tak, jestem z Pchełą na wsi i zdecydowanie staram się czerpać z tego wyjazdu, jak najwięcej. Dla mnie i oczywiście dla niej. Dlatego, też łapiemy do płuc ogromne ilości świeżego powietrza. Nie żałujemy sobie codziennych spacerów. Mimo, że powietrze nie jest już takie ciepłe i jesienne, jak na początku listopada, to nadal przyjemne. Zupełnie inne od miastowego –  nie śmierdzi i nie drażni w gardło podczas spacerów. Dobrze mieć takie miejsce, w którym możesz zaszyć się od tego całego smogu, warkotu aut i przeraźliwego pędu. Człowiek spokojnie może naładować baterie widokiem zasypiających drzew, delikatnym śpiewem ptaków, a także rozmowami.

Więc zapraszam Cię do mojego listopadowego Tymczasem! Listopad okazał się być fajnym miesiące.

Widziałaś już mój październik? Jeśli jeszcze tego nie zrobiłaś, to nadrabiaj!

ROZWÓJ OSOBISTY 

„Ktokolwiek ratuje jedno życie, jakby ratował cały świat” [TATUAŻYSTA Z AUSHWITZ]

SŁUCHAŁAM godziny prawdy.

Od kiedy pamiętam, lubię słuchać świadectw innych ludzi. Dowiadywać się o perypetiach ich życia, nawarstwionych problemach, a także drodze jaką pokonali by osiągnąć sukces. I bez wątpienia, wszystkie te rzeczy funduje mi radiowa trójka, w piątkowej audycji. Uwielbiam ją!

tatuażysta z AUSCHWITZ

CZYTAŁAM Tatuażysta z Aushwitz Heather Morris

Na temat tej książki można  spotkać wiele opinii. Opinii tak różnych, jakby chcieć połączyć dwa dodatnie magnesy. Niektórzy uważają, że nie wzbudza należytych emocji, które powinna, że nie porwała ich za bramy obozu koncentracyjnego. Natomiast inni uważają, że książka jest dobrze napisana i wzrusza. Naprawdę wzrusza.  Należę do tej drugiej grupy osób, którym książka się podobała. Wzbudziła we mnie szereg emocji i zabrała za bramy obozu.

Główny bohater Lale Sokołow w roku 1942 trafia do Aushwitz. Jego zadaniem jest tatuowanie nowo przybyłych ludzi. Podczas jednej z takich „dostaw” spotyka ją. Patrzy jej w oczy i zakochuję się. Od tamtej pory robi wszystko, aby uratować się ze szponów okrucieństwa.

Jest to autentyczna, niesamowita opowieść o sile miłości. Nawet w najgorszych momentach życia, gdy sytuacja wygląda na beznadzieją jest iskierka nadziei – w tym przypadku podtrzymuje ją miłość. Niestety, to również opowieść o bestialskim traktowaniu ludzi. Ludzi z marzeniami, rodziną, pracą, którym pewnego dnia zabiera się wszystko. Nie pytając ich o zgodę.

OGLĄDAŁAM dużo, bardzo dużo filmów.

A miałam tę przyjemność tylko dlatego, że przez prawie miesiąc miałam dostęp do telewizora. Posiadanie w domu telewizora ma swoje plusy. Czasami dobrze jest usiąść wygodnie i obejrzeć ciekawy film. Czasami mi go brakuję.

Spadkobiercy w reżyserii Alexandra Payne.

To film ukazujący skutki wynikające z całkowitego oddania się pracy i karierze zawodowej. Poruszający wartościowe zagadnienia. Uświadamia, że czasami warto odpuścić z innych dóbr na korzyść rodziny. Dlatego musisz pamiętać, że nie cofniesz czasu ot tak.

Film przedstawia losy mężczyzny pochłoniętego pracą. Nie widzi więc tego, co jest dla niego najważniejszą wartością. Do czasu, aż dochodzi do tragedii, która uświadamia mu, że tak naprawdę nie zna swoich bliskich. Nie uczestniczył w nastoletnim życiu córek, w konsekwencji tego, stwarzają coraz to większe trudności wychowawcze. Nie zauważył nawet tego, kiedy żona się od niego oddaliła.

Niebo istnieje… naprawdę w reżyserii Rondella Wallace’a.

To amerykański dramat oparty na faktach. Film ukazuje historie małego Coltona, który znalazł się na granicy życia i śmierci. W wyniku czego spotyka Boga i swoich bliskich, którzy odeszli.

To nie tylko ciekawa i intrygująca historia dowodząca życia po śmierci, ale również przedstawiająca odwagę ojca chłopca. Bo pomimo swojej świadomości, że historia, która przydarzyła się jego synowi jest kontrowersyjna i trudna do uwierzenia. Nie dał się zwieść krytycznym opiniom innych ludzi. Uwierzył synowi i jego historią podzielił się ze światem.

Film przede wszystkim zmuszający do odnalezienia własnych przemyśleń, refleksji dotyczących życia i śmierci.

Planeta singli

Film z gatunku romans/komedia w reżyserii Mitja Okorna. Akcja filmu kręci się wokół dwóch bohaterów – jej i jego. Ona cicha i wrażliwa, on – zupełne przeciwieństwo jej – pewny siebie celebryta. Umawiają się na pewien prosty układ. Ona spotyka się z mężczyznami, a on z tego robi show. Sprawa się komplikuje, gdy podczas jednej z takich randek ona zakochuje się.

Fabuła filmu jest banalnie prosta i nie znajdziesz w niej nic odkrywczego. Wszystkie zdarzenia są do przewidzenia. Jednak dużym plusem filmu są jego zabawne sceny. Uważam, że doskonale sprawdzi się podczas długich jesienno– zimowych wieczorów.

Na granicy

Polski thriller wyreżyserowany przez Wojciecha Kasperskiego w 2016 roku. Ukazuje losy ojca i jego dwóch synów. Zamierzają oni razem spędzić kilka zimowych dni w górskiej chacie, położonej w głębi bieszczadzkich gór. I wszystko byłoby dobrze, gdyby jednak do bazy nie przybył nieznajomy.

Porusza przede wszystkim problem związany z przemytem ludzi oraz ukazuje nieprawidłowe relację między członkami rodziny.

Film przez cały czas jego trwania, trzyma w napięciu. Czasami akcje były tak drastyczne i brutalne, że się po prostu bałam.

W listopadowy wieczór, jeszcze raz obejrzałam Marley i ja w reżyserii Davida Frankela. Ale więcej informacji o tym filmie możesz przeczytać tutaj.

UCZYŁAM SIĘ cierpliwości.

To trudne zadanie, gdy codziennie, ktoś ma coś do powiedzenie odnośnie Twojego dziecka. I nie ma różnicy czy to Pan czy Pani – wszyscy są pedagogami, psychologami, lekarzami, wychowawcami i innymi!

Od razu nasuwa mi się jedna z wielu „mądrych” uwag „Pani daj mu smoka bo beczy”. Oczywiście, że nic nie powiedziałam – bo taka już jestem. Ale cisnęło mi się na usta, aby powiedzieć Panu, że po pierwsze nie mu tylko jej. Po drugie nie beczy tylko płacze. I jeszcze kilka: „Dlaczego dziecko nie ma rękawiczek?” „Czemu Pani nie założyła mu bucików?” „Ciepło jest ubrana?” „A nie jest głodna?”

Dlatego pozwól rodzicom wychowywać swoje dzieci, pomimo tego, że popełnią miliard błędów. Bo z pewnością, nie zrobią  krzywdy swojemu dziecku. Czy któraś z matek chce dla swojego dziecka źle? – nie mówię tutaj o rodzinach patologicznych.

ŻYCIE PRYWATNE 

JESTEM WDZIĘCZNA ZA książki.

Bez wątpienia, wspaniałe jest to, że możemy czytać książki. Wzrokiem połykać w różnych konfiguracjach literki, tworząc wyjątkowe i piękne słowa. Trzymać je w dłoniach i delikatnie kartkować. Podnieść również do nosa i zaciągnąć się jej zapachem. A najlepsze jest to, że można wtopić się w ciekawą fabułę książki. Na chwilę zapomnieć o rzeczywistości i oczywiście bieżących problemach.

Jestem wdzięczna za rodzinę. Bo ten splot ze sobą kilku osób jest dla mnie ważny – śmiało mogę powiedzieć nawet, że najważniejszy. Czuję, że jeśli kiedykolwiek „coś” lub „ktoś”, to zawsze mogę liczyć na pomoc, wsparcie czy nawet porządny opieprz.

CIESZĘ SIĘ z pobytu w domu rodzinnym.

Zdecydowanie potrzebowałam tych kilku dniu dla siebie. Aby móc na spokojnie poukładać sobie kilka spraw. Spojrzeć na nie z nieco większym dystansem. Ale również wyrzucić z życia te, które nic nie zmienią i pewnym krokiem kroczyć po aktualnych. Listopad zdecydowanie należał do mojej rodziny!

OCZEKUJĘ NA pierwsze święta w trójkę 

Wierzę, że będzie to dla nas wyjątkowa chwila, bo:

to przede wszystkim czas spędzony z rodziną,

to również świąteczne piosenki, kolęd,

to także zapach obieranych pomarańczy,

to moment ubierania świeżego, zielonego drzewka,

to smak smacznych smakołyków ustawionych na świątecznym stole,

to z pewnością aromat pieczonych pierników,

to moment przekazywania tradycji z pokolenia na pokolenie,

to też najpiękniejszy czas refleksji,

to oczywiście chwila wzmożonej pomocy innym,

to okres dobrych i serdecznych słów, to także czas nowych marzeń.

ZDROWIE 

CZUJĘ SIĘ świetnie.

dietetyczna przekąska

JEM domowe obiady.

Mówi się, że jeśli ktoś przygotuje posiłek dla nas, to smakuje lepiej –  i wiesz co, to prawda! A przekonałam się o tym, jak zaraz po przebudzeniu na stół wpadała jajecznica mojej mamy. Jak dzień kończył się smacznymi naleśnikami z jabłkiem – pewnie znasz tę chwilę, gdy cały dom pachnie słodkimi, aromatycznymi placuszkami. Jak na stole lądowały tylko potrawy, które uwielbiam i zapachem przywoływały radosne dzieciństwo. Najadłam się!  

BLOG 

OBSERWUJĘ I POLECAM

W listopadzie miałam również możliwość uczestniczenia w wyzwaniu Olgi Sierockiej Twoja skuteczna grupa mastermind. Wyzwanie przygotowane na wysokim poziomie i zaangażowaniem. Ale najważniejsze jest to, że przede wszystkim skuteczne. Mam już swoją grupę MASTERMIND! Jeśli poszukujesz swojej grupy, to koniecznie zgłoś się do niej! Olga jest specjalistką w tej dziedzinie. Prowadzi płatne grupy mastermind, a także kursy.

Jeśli mam podsumować ten miesiąc jednym zdaniem, to określę go tak. To przede wszystkim był miły i pełen nauki miesiąc. Witaj grudzień!

A teraz Ty powiedź, jak minął listopad, również dobrze jak mi? Czy może nie sprawił Ci tyle radości, co powinien?


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *