Opublikowano 1 komentarz

Czas na rower – ambitne plany!

CZAS NA ROWER

Od kilku dni nie mogłam doczekać się, aby usiąść przy biurku i naszkicować swoje ambitne plany na kolejne 365 dni. Bo z pewnością na ten rok przygotowałam dla siebie kilka przyjemnych rzeczy, które przede wszystkim związałam z rowerem. A to wszystko, dzięki mojej przymusowej przerwie od roweru – dzień, który zmienił moje życie – bo sprawiła ona, że ze zdwojoną siłą zatęskniłam za rowerem i wyprawami. Tak też w 2019 roku będzie go o wiele, wiele więcej niż w poprzednim i wypraw również.

Wiele prywatnych sytuacji, które miały miejsce w roku 2018, dały mi do zrozumienia, że nikt nie zadba o mnie lepiej niż ja sama o siebie. Uświadomiłam sobie, że to ja powinnam być dla siebie na pierwszym miejscu i realizować wszystko na co mam ochotę, co czuję, o czym marzę i przede wszystkim robić to, co jest zgodne z moją naturą.

Dlatego też, czekałam na nowy rok. Ponieważ spokojnie mogę oddzielić go grubą kreską od starego i zacząć wszystko od nowa, z większą siłą i energią. Więc żegnam stary i witam nowy!

Koło życia

Do kontrolowania harmonii i równowagi w moim życiu, wykorzystuję koło życia. Pierwszy kwartał mam już uzupełniony i już teraz wiem, że u mnie ta metoda sprawdza się znakomicie. Jestem z niej zadowolona i zaskoczona z efektów jakie uzyskuję – a przy okazji mam pretekst do wykorzystania kredek 🙂 Dzięki kołu życia, wiem, które aspekty stanowczo muszę poprawić i o nie zadbać, a które już przynoszą mi satysfakcje.

W roku 2019 mam zamiar bardziej zadbać o swoją harmonię i równowagę w życiu. Z pewnością zabrakło jej w roku poprzednim, co sprawiało, że nie byłam zadowolona z jakości mojego życia – do tego jeszcze te hormony. Dlatego myślę, że z tego powodu wiele rzeczy nie sprawiało mi radości, a mimo to uparcie w tym grzebałam dalej. Niektóre aspekty życia totalnie zaniedbałam, a były i są dla mnie ważne.

Więc jeśli masz wątpliwości, że Twoje życie nie wygląda tak, jak byś tego chciała i oczekiwała lub może chcesz coś zmienić, ale nie do końca wiesz od czego zacząć, to zabieraj się za rysowanie swojego koła życia. Pomoże Ci „z góry” spojrzeć na Twoje życie i pokaże Ci, o które musisz zadbać lepiej. Przy każdej kategorii , która nie spełnia Twoich oczekiwań napisz, co zmienisz, poprawisz, aby być bliżej chcianego poziomu, np. w kategorii sport – ćwiczenia 3 razy w tygodniu albo w kategorii relacje z rodziną – przynajmniej jeden spacer w tygodniu, itp.

Jeszcze słowo na 2019 rok

Słowo jakie wybrałam na rok 2019 to DECYZJA/WYBÓR. Dlaczego akurat to słowo? Ponieważ w tym roku czeka na mnie do podjęcia wiele trudnych decyzji związanych przede wszystkim z moim życiem zawodowym. Muszę zastanowić się, jaki wariant będzie dla mnie i naszej rodziny odpowiedni. Co takiego zapewni nam stabilność finansową, a także możliwość spędzanie ze sobą, jak najwięcej czasu – w końcu mamy wymagającą córkę.

Po raz pierwszy planowanie roku zrobiłam w 2018 i wtedy również wybrałam przewodnie słowo swojego roku. I muszę powiedzieć, że był to strzał w sam środek tarczy, ponieważ nad wieloma sprawami miałam kontrolę. Wiedziałam dobrze, co chcę robić, co takiego planowałam na początku roku. Dlatego nie było momentu, abym zapomniałam o jakimś punkcie, jak to bywa podczas planowania roku w głowie i na zasadzie – na pewno nie zapomnę.

Nie popełniaj tych samych błędów…

Oczywiście, poprzedni rok pokazał mi, że nie da się wszystkiego idealnie zaplanować. Pokazał mi również, w których miejscach popełniłam błąd – bo niestety, nie obyło się bez nich – w moim planowaniu roku. Dzięki temu wiem, jakich rzeczy nie przemyślałam i o jakich zapomniałam. Dlatego niektóre plany nie udało mi się zrealizować. W związku z tym, w tym roku zamierzam poprawić to, co poszło nie tak i małymi krokami realizować swoje aktualne cele.

Moje błędy z zeszłego roku:

  • brak konkretnego planu.

Okazało się, że ten punkt w planowaniu jest bardzo istotny, ponieważ pozwoli uniknąć efektu łapania wszystkich srok za ogon, który pokazuje, że taki sposób realizowania planu jest kiepski – przynajmniej w moim przypadku. Dlatego dobrze mieć wyznaczony cel na określony czas. Dzięki temu wiemy, kiedy i czym zajmujemy się w danym momencie.

  • brak szczegółowego planu

W zeszłorocznym planowaniu roku nie uwzględniłam małych kroków, które zbliżyłyby mnie to określonego celu. Jak się jednak później okazało, są one bardzo ważne w planowaniu. Pozwalają na wgłębienie się bardziej w określony cel. U mnie niestety tego zabrakło.

Dlatego w tym roku będzie inaczej, bardziej konkretnie i szczegółowo. Przyłożyłam się do mojego planowania i wzięłam pod uwagę wiele czynników, które mogą zaburzyć cały plan.

Postawiłam sobie 4 główne, ambitne cele. Każdy cel ma swój określony czas. Wiem, którym i kiedy się zajmuję, a także któremu poświęcam najwięcej swojej uwagi. Określiłam, co konkretnego robię w danym momencie, aby pozwoliło mi to na sukcesywne zbliżanie się do mojego celu.

Oczywiście, takie szczegółowe planowanie jest pracochłonne i zajmuje sporo czasu. Jednak efekt jaki przynosi jest tego wart.

Do mojego ambitnego planowania, wykorzystałam piękny kalendarz z bloga jest rudo. Tutaj jest link do kalendarza, a także bloga. Zaglądajcie i podziwiajcie. W dodatku kalendarz, który wybrałam w tym roku do druku, idealnie ze mną współgra! Bo przede wszystkim: Siła jest kobietą!

Moje ambitne plany rowerowe na 2019 rok

KURS INSTRUKTORA TURYSTYKI ROWEROWEJ

W związku z tym, że w planach na ten rok mam zamiar zorganizować wyprawę rowerową dla kilku osób, muszę taki kurs mieć. Tak, tak… mam zamiar zorganizować wyprawę rowerową, więc jeśli jesteś zainteresowana przeżyć ciekawą i niezapomnianą przygodę, to do mnie napisz!

Wierzę, że dzięki temu kursowi, nauczę się wielu ciekawych i przede wszystkim ważnych rzeczy na temat organizacji takiej wyprawy dla kilku osób – jak zorganizować wyprawę rodzinną już wiem.

Bo ważne jest to, aby w życiu mieć coś takiego swojego. Coś, co przynosi nam radość i zadowolenie z życia. Ale o tym, z pewnością więcej przeczytasz tutaj. Jeśli jesteś zainteresowana, to wskakuj!

A tak bardziej dodatkowo, tak całkiem na uboczu chcę zostać również instruktorem spinningu. Jeśli oczywiście starczy pieniędzy i czasu, to być może spotkamy się gdzieś na wspólnych zajęciach. Już nie mogę się doczekać! Łapka w górę, kto się na to piszę?

Warto jeździć na rowerze! Jeśli mi nie wierzysz, to zajrzyj tutaj.

WYPRAWA ROWEROWA

Ale to już wiesz. Od kiedy rozpoczęłam swoją przygodę podróżowania na rowerze, to nie potrafię spędzać wakacji w inny sposób – to mnie pochłonęło! Uwielbiam spakować kilka rzeczy w sakwę i regularnymi pchnięciami pedałów przesuwać się ku celowi.

Odcinek drogi został już wybrany. Jeszcze tylko wybór – ale to od Ciebie zależy – czy będziesz z nami chciała/chciał spędzić kilka wakacyjnych dni na kółkach czy jednak nie i na wyprawę wyślesz nas w trójkę.

Ale mam nadzieję, że jednak zachęcę Cię do podróżowania i sprawię, że tak samo jak ja, nie będziesz wyobrażała sobie już spędzenia wakacji w inny sposób. Pamiętaj, aby podróżować na rowerze nie potrzeba wiele rzeczy.

Oczywiście nie zabraknie w tym roku wielu weekendowych wypraw rowerowych już z Pchełą – jestem ciekawa jak ona to przyjmie. Bo niestety nie ma wyboru i przez kilka swoich pierwszych lat będzie musiała jeździć z nami.

BLOG ROWEROWY

W poprzednim roku, to w tej kategorii poniosłam największą porażkę i zawiodłam siebie. A powód? Banalnie głupi! Brakowało mi pewności siebie, że to, co robię, robię dobrze i solidnie. Nie było odwagi, aby zaryzykować.

W tym roku jednak zrobię wszystko, aby dzięki mojej pracy i upartości, choć jedna osoba dzięki mnie, wybrała się w podróż rowerem. I tak samo jak ja – nawet bardziej, cieszyła się z wyjazdów, poznawania nowych, ciekawych miejsc, a także ludzi i innych. Bo wyprawy rowerowe to nie tylko świetna przygoda, to również świetna nauka odkrywania nowego.

Na blogu znajdziesz przede wszystkim doświadczenie jakie zdobyłam dzięki podróżowaniu rowerem, zdradzę Ci kilka, sprawdzonych rad, które śmiało można wykorzystać podczas podróżowania, z pewnością dam Ci trochę otuchy i wsparcia, a także przy okazji pokażę Ci kim jestem.

W tej kategorii znajdzie się jeszcze coś. Ale o tym na pewno dowiesz się niebawem., bo nie chcę zapeszyć!

START W TRIATHLONIE

No tak! W tym roku czeka na mnie duże przedsięwzięcie, a to dlatego, aby nie przegrać zakładu. Ej, ale umówmy się, przede wszystkim nie robię tego dla wygrania zakładu, ale przede wszystkim dla siebie. Wiem, że dzięki temu zdobędę wiele doświadczenia, sprawdzę, jak to jest wystartować w takiego typu imprezie. No i dzięki temu, mam również motywację do rozpoczęcia mojej przygody z bieganiem. Od czasu do czasu chciałabym wyskoczyć na przebieżkę bez wypluwania płuc.

To już wszystko! Prawda, że rowerowo? Trzymajcie kciuki, aby wszystko poszło zgodnie z powyższym planem. Bo jak nie pójdzie, to będę płakać i już! 🙂

A Ty, jakie masz plany na 2019 rok. Podobnie, jak u mnie, masz zrobiony ambitny plan?

1 komentarz do: “Czas na rower – ambitne plany!

  1. Kiedyś skrupulatnie planowałam rok, teraz wiem, że dla mnie to nienajlepszy ‚system’ 😉 Choć przyznam, że są rzeczy, które sobie po prostu zakładam do zrealizowania. Powodzenia w Triathlonie 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *