Opublikowano 18 komentarzy

Teraz żyję z wielką kolarską pasją – Zuzia Wilk

Zuzia Wilk

Pasja do roweru zaczepiła ją kilka lat temu, a teraz to ona nie wypuszcza jej z rąk! Pragnie przekazywać ludziom uśmiech z rowerowo sportowej części świata. I muszę powiedzieć, że świetnie jej się to udaje! Na co dzień, prowadzi Instargama, na którym zaraża ludzi cyklozą i uśmiechem…

Dzisiaj porozmawiam z Zuzią Wilk o jej rowerowej pasji, a także planach. Z pewnością podpowie Wam, jak godzić wyjścia na rower z innymi obowiązkami. Wytłumaczy, czy jazda na rowerze to „męski sport”. Dowiecie się również, jak radzi sobie z „samotnością” na rowerze, a także odpowie na inne, ciekawe pytania. Zapraszam do poznania Zuzi!

Kim jest Zuzia Wilk? Jakie ma plany?

Jestem osiemnastolatką trochę inną niż wszystkie. Od małego wolałam sport i samochody niż lalki. Teraz żyję z wielką kolarską pasją. Mam duże ambicje, ale nie lubię czegoś robić za wszelką cenę. Codzienny cel? Zarażać ludzi cyklozą i być szczęśliwą.. Plany na przyszłość nie są zbyt wygórowane… Mam jedno dosyć niecodzienne marzenie: nie chciałabym pracować na etacie. Nie należę do ludzi którzy zawczasu planują zbyt dużo. W tym sezonie celuje w maratony MTB, zobaczymy co uda się ugrać;) Chcę zrobić też krok w przód i planuję spróbować się w wyścigu szosowym. Na początku szosa miała być tylko uzupełnieniem, ale kto wie może te wyścigi okażą się moją nową miłością?

Lubisz rywalizację?

To pytanie jest w sumie dosyć ciężkie. Moja odpowiedź to i tak i nie. Lubię jeździć na zawody. Kocham tę całą otoczkę. W jednym miejscu gromadzi się tyle ludzi zakochanych w tej samej pasji to cudowne. Z drugiej strony pod presją wyścigu przed startem mam zawsze problem ze stresem. Tego bardzo nie lubię, ale coraz lepiej też sobie z tym radzę. Na treningach jeżdżę dla siebie, nie lubię się wtedy spinać, a gdy na zawodach mam dobry dzień, to do każdej harcerki po kolei krzyczę żeby tylko dowiedzieć się czy daleko mam do jakiejś dziewczyny przede mną.

Co takiego daje Ci wyjście na rower, nie masz czasami go „po dziurki” w nosie?

Wiadomo, że czasem mi się nie chce. Jesteśmy przecież tylko ludźmi i nikt z nas nie jest alfą i omegą Ale zauważyłam, że im mniej się spinam tym bardziej mi się chce. Nie lubię trenować pod jakąś presją. Wielką miłością pałam za to do kolarstwa romantycznego. Delektowanie się zwykłą jazdą na rowerze i przysłowiowy wiatr we włosach, tego nie da się zastąpić niczym innym.

Na rowerze wszystkie nerwy odpływają, ból głowy znika a na buzi znów pojawia się uśmiech. To są właśnie objawy pasji:) a jak wiadomo ludzie z pasją żyją dłużej bo są po prostu szczęśliwsi:)


Tak naprawdę, to jazda na rowerze to sport indywidualny. Jak sobie radzisz „z samotnością”? O czym wtedy myślisz?

Można tak powiedzieć, że jest to sport indywidualny aczkolwiek ja nie zawsze tak to odbieram. Bardzo nie lubię trenować sama. Jest to dla mnie najgorsza zmora. Zawsze muszę się mieć do kogo odezwać, dlatego na treningi wybieram się z tatą, którym razem ze mną wkręcił się w kolarstwo. Wyścigi od znaku do znaku, czy od drzewa do drzewa. Śmiechy, ale też motywowanie się na stromych podjazdach.

Zresztą jazda z kimś ma też inne dno. Ja jestem osobą dosyć strachliwą i gdy sama robię trening najczęściej jest to szosa. Nie zapuszczam się do lasu.
A jak już przyjdzie mi samej wyjść na tę szosę to albo puszczam sobie muzykę, ale oczywiście tak żeby słyszeć samochody i otoczenie, nigdy głośność na full, albo rozmyślam o minionym lub kolejnym dniu:) jazda na rowerze to dobry czas na rozkminy Zdarzało mi się, że w głowie układałam sobie nawet opisy postów na Instagrama. Na treningi wybieram się z tatą i chłopakiem, który też jest rowerowo zakręcony.

Jazda na rowerze daje wiele korzyści. Sprawdź tutaj, o jakich mowa... Z pewnością nie przejedziesz obok nich obojętnie…

Jak godzisz wyjścia na rower z szkołą? Masz na to jakieś sprawdzone sposoby?

Największy problem jest zimą. Szybko robi się ciemno, a jeżdżenie z latarkami, to nie zawsze jest dobry pomysł. Wtedy stawiam na trenażer lub idę pobiegać. Uwielbiam kiedy szczęście się do mnie uśmiecha i są skrócone lekcje, wtedy jeszcze przy słoneczku można sobie pośmigać. Latem czy wiosną nie mam z tym problemu.

Nie należę do ludzi, którzy nie potrafią wyznaczyć sobie czasu na rzeczy, które sprawiają im przyjemność.

Wyznaję zasadę, że niedotleniony mózg gorzej pracuje. Dlatego koniec z końców, potrafię odpuścić naukę do sprawdzianu na rzecz kolarstwa.

Z doświadczenia oraz z obserwacji wiem, że dziewczyny w Twoim wieku mają problem z sprecyzowaniem tego, co chcą w życiu robić. U Ciebie jest inaczej?

Ja niestety jeszcze też mam problem ze sprecyzowaniem swojej przyszłości. Jestem w drugiej liceum a studia na które pójdę to dla mnie na razie wielka zagadka. Wiem, że musi być ciekawie i kreatywnie!

Poza tym jestem pewna, że będę chciała robić to, co będzie sprawiało mi przyjemność a nie tylko zapewniało korzyści majątkowe. Pewne jest to, że kolarstwo będzie ze mną na zawsze. A jak na razie cieszę się z tego co mam i żyje chwilą.

Dojeżdżasz rowerem do szkoły?

Nie dojeżdżam rowerem do szkoły, gdyż po prostu nie mam aż tak daleko. Lubię poranny spacer:) Dojeżdżanie rowerem wiąże się też z tym, że na czas lekcji trzeba zostawić go przed szkołą. Ja mega bym się bała o swoje maszynki Muszę je mieć zawsze na oku Nowy MTB na początku stał nawet w domu, a nie w garażu. Musiał nacieszyć mój wzrok.

Czy myślałaś o sakwach i podróżach rowerem?

Nigdy o tym nie myślałam. Może dlatego, że nie czuję się dobrze na długich dystansach. A takie wyprawy to przecież setki kilometrów tygodniowo, czasem nawet po 100 dziennie. Dodatkowo ciężar sakw. Ale w sumie też niezapomniana przygoda! Na tą chwilę raczej nie, ale kiedyś kto wie.

Co byś powiedziała dziewczyną na samym początku ich przygody z rowerem?

Przede wszystkim nie ma się czego bać i wstydzić! Tak jak cały sport tak i kolarstwo jest dla każdego Nie ważne czy chłopak czy dziewczyna, czy niska czy wysoka, czy jeździ rekreacyjnie czy się ściga. Ważne, że łączy nas pasja!

A masz dla nich jakąś najważniejszą radę?

W tym kontekście warto jeszcze powiedzieć o temacie kasków. Wydaję mi się, że właśnie dziewczyny mają często problem w związku z noszeniem ich.. Jak ja będę w tym wyglądała? Co o mnie pomyślą? Po co mi ten kask?
Dziewczyny, bezpieczeństwo jest najważniejsze, życie mamy tylko jedne;) nie ma co sobie go sobie skracać, lepiej mieć więcej dni na jazdę;)

Kolarstwo to taki „męski” sport. Doświadczasz tego?

Szczerze powiedziawszy to nie. Faceci mają inną naturę. Kilka razy zdarzyło mi się, że mieli problem żeby zjechać na bok gdy się ich mijało na zawodach, ale ja tak czy siak staram się to olewać.

Przez wiele lat trenowania i grania w piłkę nożną z chłopakami przyzwyczaiłam się, że ich zachowania są czasem nie na miejscu więc teraz aż tak to mnie nie rusza. Oczywiście zdarzają się też bardzo mili panowie! Byłam kilka razy w takich sytuacjach że mężczyźni nawet sami oferowali koło, zdarzało się pomaganie na trasie czy fajne rozmowy:)

Czego mogę Ci życzyć?

Hmmm.. Pewnie jeszcze więcej uśmiechu, siły i ambicji;) to wszystko związane jest z tym czego potrzebuję żeby poprzez social media przekazywać ludziom naszą piękną pasję! Możesz życzyć tego żeby udało mi się zarazić cyklozą coraz więcej nowych osób, a w szczególności babeczek! Im nas więcej w kolarskim świecie tym lepiej!

Dziękuję za rozmowę.

18 komentarzy do: “Teraz żyję z wielką kolarską pasją – Zuzia Wilk

  1. Niestety ze mnie mała fanka rowerów

    1. a może zdołam zachęcić Cię do regularnej jazdy na rowerze?

  2. bardzo lubię biegać, robię to od lat. od roku przymierzam się do kupna swojego pierwszego roweru 🙂 taki wywiad jak ten jeszcze bardziej motywuje mnie by znaleźć jednak fundusze na choćby dobry rower miejski. Podziwiam osoby które jeżdżą sportowo

    1. Trzymam kciuki, aby udało Ci się kupić rower. To naprawdę świetna przygoda!
      Ps. podrzucam Ci link do wpisu, gdzie wyjaśniam, dlaczego warto jeździć na rowerze. Dzięki niemu można zaoszczędzić konkretne pieniądze, ale wszystko znajdziesz we wpisie https://roweroweja.pl/2019/01/zrob-to-bo-naprawde-warto/
      Pozdrawiam cieplutko;)

  3. Ja właśnie w tym roku zaczynam od nowa rowerową przygodę. Kiedyś jeździłam sporo, długie trasy również. Turystycznie z rodziną.

    1. Oooo… jak miło Monika. A dlaczego zaczynasz od nowa rowerową przygodę? Masz już rowerowe plany?
      Pozdrawiam.

  4. Ja aż tak dużo nie spędzam czasu na rowerze 😉

    1. miło, że chociaż trochę spędzasz 🙂

  5. Kocham rower i jazdę na dwóch kółkach. Całą rodzina jeżdzimy dość sporo. W tym roku z naszym 5 latkiem będziemy odkrywać piękne okolice naszego miasta.

    1. Super! A jakie okolice będziecie odkrywać?

  6. Ale super aktywność:) niech tylko wyjdzie słońce:))

    1. Oooo tak 😃 gdzie pojedziesz na swoją pierwszą przejażdżkę rowerową w tym sezonie?

  7. Ja rowerem do pracy jeżdżę. Polecam Ci bloga Basi Rowerowy Kraj. Gratuluję cudownej pasji.

    1. Super, że jeździsz rowerem do pracy!😃 ile kilometrów pokonujesz do pracy? i dziękuję za polecenie. Na pewno zajrzę! 🙃

  8. Świetnie przeprowadzony wywiad! Podziwiam zaangażowanie i pasję, ale rower to zupełnie nie dla mnie, po 3 km już mogę wyzionąć ducha 🙈 za to bardzo lubię biegać i mimo, że czasy szkolne mam już za sobą, również czasem odpuszczam sobie dłuższej pracy i idę dotlenić mózg, by powrócić że zdwojoną mocą 😊

    1. Dziękuję! A masz jakąś swoją pasję? Nazwa podpowiada mi, że książki. Nie mylę się?

  9. Codownie jest mieć taką prawdziwą pasję! Lubię rower, ale jeszcze bardziej uwielbiam górskie wędrówki 🙂

    1. góry również są cudowne! Pozdrawiam cieplutko!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *