dlaczego warto do pracy jeździć rowerem?

Dlaczego warto jeździć do pracy rowerem? Mój eksperyment!

Nie lubię marnować czasu, w szczególności teraz, gdy jestem mamą. Dlatego też bardzo nie lubię bezczynnie stać na przystanku i czekać, aż podjedzie tramwaj. Pewnie, że możesz teraz powiedzieć: „to przecież tylko kilka minut” – dla mnie to zawsze będzie aż kilka minut. Nie lubię również stać w korku z pracy do domu i zastanawiać się, kiedy sznur samochodów w godzinach szczytu przesunie się w końcu kilka metrów do przodu. Zawsze w takich momentach myślę o tym, w jakim miejscu byłabym już rowerem, oraz o tym, jak długo to jeszcze potrwa. Taka już jestem, że zdecydowanie wolę działać niż nic nie robić! 

Dobrze znam to uczucie – kiedy każda minuta jest na wagę złota – ponieważ przerabiałam to na studiach. Wolałam rano przed zajęciami na spokojnie zjeść śniadanie, powtórzyć materiał przed kolokwium, egzaminem czy po prostu dłużej pospać niż stać na przystanku i jechać w zatłoczonym autobusie, zwłaszcza że nigdy nie miałam pewności, że do niego wsiądę. Co więcej, dzięki przemieszczaniu się rowerem w okresie studiów oszczędzałam pieniądze. Pisałam już o tym we wpisie Zrób to, bo naprawdę warto.

I teraz, po dwóch latach od studiów, kiedy decydowałam się wrócić po urlopie macierzyńskim do pracy, która wymusza ode mnie dojeżdżanie do niej, wiedziałam, że moim głównym środkiem lokomocji będzie rower. A przekonałam się o tym jeszcze bardziej – myślałam, że bardziej się nie da ;p – kiedy zrobiłam mały eksperyment, który nie pozostawiał wątpliwości, że dojeżdżanie do pracy rowerem jest korzystne!

Założenia eksperymentu rowerowego:

Mam trzy możliwości dojeżdżania do pracy: komunikacja miejska, samochód oraz rower, i tylko jeden warunek: jak najkrótszy czas przejazdu z domu do pracy i z powrotem! 

Decydującym kryterium był dla mnie przede wszystkim czas pokonywania danego odcinka (dom – praca, praca – dom), dlatego, że o określonej godzinie muszę być w pracy. Dodatkowo przed pracą muszę zaprowadzić dziecko do żłobka, a po pracy je odebrać (pod uwagę biorę również godziny pracy żłobka). Ponadto wszystkie te czynności muszę robić sama, ponieważ Rafał wychodzi do pracy godzinę wcześniej niż ja i wraca dopiero wtedy, kiedy zrealizuje w niej wszystkie swoje zadania. W związku z tym nie mogę liczyć na to, że zaprowadzi Maję czy ją odbierze o konkretnej godzinie. Dlatego więc czas jest dla mnie kluczowym kryterium przy wyborze odpowiedniego dla mnie środka lokomocji. Oczywiście nie chciałam również wydawać dużo pieniędzy na dojazdy do pracy.

Od pięciu miesięcy znów chodzę do pracy i od pięciu miesięcy jeżdżę do pracy rowerem. Dlaczego więc wybrałam rower, a nie komunikację miejską, która nie stoi w korku, w lecie działa w niej klimatyzacja, a zimą ogrzewanie? Nie wybrałam również samochodu, w którym można się wygodnie rozsiąść, włączyć ulubioną płytę i zrelaksować po pracy? Dlaczego więc wybrałam rower, który wcale nie chroni przed zimnem i deszczem?

dlaczego warto jeździć do pracy rowerem?

Co takiego zrobiłam, aby przekonać się o tym, że warto jeździć do pracy rowerem?

W ciągu tych pięciu miesięcy, odkąd zaczęłam pracować:

  • jeździłam do pracy różnymi środkami lokomocji i mierzyłam czas dojazdu. Interesowało mnie to, w jakim tempie pokonują możliwie najkrótszy dystans do miejsca, w którym pracuje,
  • zapisywałam kwotę, jaką wydawałam na dojazdy do pracy danym środkiem lokomocji,
  • brałam pod uwagę czas dojścia do przystanku, wyprowadzenie oraz wprowadzenie roweru do piwnicy itp.
  • zapisywałam dni, w które pogoda pozwalała mi jechać do pracy rowerem.

Wyniki, jakie uzyskałam dzięki temu eksperymentowi, jeszcze bardziej utwierdziły mnie w przekonaniu, że warto jeździć do pracy rowerem!

Dlaczego warto jeździć do pracy rowerem – wnioski!

1. Oszczędność czasu!

Przede wszystkim taki sposób docierania do miejsca, w którym pracuję, pozwala mi cieszyć się dodatkowym czasem! Do domu dojeżdżam rowerem w równe 15 minut – czas jazdy to 12,25 minuty, a 2,75 minuty to stanie na światłach! Dystans, jaki pokonuję w tym czasie, to 3,12 kilometra.

Dzięki temu nie męczą mnie dojazdy do pracy i nie czuję również z tego powodu żadnej frustracji czy nawet niechęci.

Natomiast jazda samochodem do pracy zajmuje mi 20 minut, ale tylko wtedy, kiedy z domu wyjdę wcześniej, jeszcze przed tworzącymi się korkami. Z pracy z kolei wyrobię się w dwadzieścia minut, tylko jeśli wyjdę z niej przynajmniej pięć minut wcześniej, niż powinnam.

Oczywiście trasa, jaką wybieram, jadąc samochodem, jest dwa razy dłuższa niż w przypadku roweru. Dzięki temu nie jadę przez centrum, w którym tworzą się dość duże korki i czas przejazdu wydłuża się aż trzykrotnie!

Dodatkowo muszę tutaj poruszyć kwestię parkowania auta. I choć pod pracą nie mam problemu z zaparkowaniem, to niestety już pod moim blokiem owszem! Zdarza się, że samochód muszę zostawić na sąsiedniej ulicy, a wieczorem, kiedy ruch się zmniejszy, przestawić go pod blok.

Nie bez powodu wyniki uzyskane przez tramwaj zostawiłam na sam koniec, ponieważ tym środkiem lokomocji do pracy, jak i z powrotem jadę najdłużej. Już samo dojście do przystanku zajmuje mi 15 minut!

2. Aktywność fizyczna.

Aktywność fizyczna jest dla mnie ważna, zwłaszcza teraz, gdy siedzę osiem godzin przed biurkiem, a w planach takie przedsięwzięcie! Już na przełomie maja i czerwca 2020 roku organizuję wyjazd rowerowy dla trzech–czterech dziewczyn. Chcę pokazać, że podróżowanie rowerem to przede wszystkim przyjemne spędzanie czasu wolnego, niezapomniana przygoda, życiowa lekcja… Możesz być wśród nich!

Dlatego więc jeśli interesują Cię wyprawy rowerowe i chcesz spróbować, jak to jest, a do tego wiesz, że nie zebrałabyś w sobie tyle odwagi, aby wsiąść samotnie na rower i popedałować – i chcesz się dowiedzieć o tej inicjatywie więcej, to bez wahania zapisuj się do mojego newslettera!

W związku z tym dojazd do pracy rowerem może posłużyć również jako dobry trening – nie tylko fizyczny! Masz chwilę, aby pomyśleć, rozwinąć kreatywność czy złapać dystans do pewnych spraw. W dodatku orzeźwiające powietrze jeszcze Ci w tym pomoże.

3. Oszczędność pieniędzy

Jeżdżąc do pracy rowerem, oszczędza się pieniądze. I to jest fakt!

  • Po pierwsze: nie wydajesz pieniędzy na bilety.

Dojeżdżając do pracy komunikacją miejską, wydałabym 80 złotych na miesiąc na bilet miesięczny. Natomiast jeśli kupowałabym bilety jednorazowe, to koszt tych biletów byłby znacznie wyższy i wyniósłby mnie 6 zł dziennie.

W ciągu roku jestem w stanie zaoszczędzić 960 zł, wybierając rower zamiast komunikacji miejskiej.

  • Po drugie: nie wydajesz pieniędzy na paliwo oraz koszty eksploatacyjne samochodu.

Mój koszt wykorzystywania samochodu na dojazdy do pracy wynosi około 80 zł na miesiąc (to koszt gazu oraz benzyny). Do tej kwoty nie wliczyłam kosztów napraw, ubezpieczenia, wymiany opon itp.

Jak sama widzisz, jeżdżąc do pracy rowerem zamiast samochodem, w ciągu roku masz możliwość zaoszczędzenia także ponad 960 zł. Dlatego warto jeździć do pracy rowerem choćby dla samych oszczędności. Z doświadczenia wiem, że to działa! W ten sposób zwróciła mi się inwestycja zakupu roweru na studiach. Zresztą pisałam o tym tutaj.

I choć rower generuje koszty, np. serwisowania, to jednak są one zdecydowanie niższe, niż utrzymanie samochodu – przynajmniej u mnie.

4. Dbanie o środowisko.

Jeżdżąc do pracy rowerem, chronisz nasze środowisko, ponieważ nie wytwarzasz dwutlenku węgla! Dzięki temu nie trujesz ludzi. Dlatego warto jeździć rowerem do pracy – choćby dla środowiska.

Coraz bardziej odczuwam potrzebę dbania o środowisko, w szczególności teraz, kiedy na każdy kroku widzę, że się o nie po prostu nie dba! Zanieczyszczone rzeki, lasy, łąki i wszystkie inne miejsca, w których można odpocząć, zresetować się… i w które chcę Cię zabrać, aby pokazać Ci, że taki sposób odpoczynku ma sens!

Już na wiosnę przecież organizuję kobiecą rowerową wyprawę! Więcej szczegółów i informacji na temat wyprawy rowerowej z pewnością zdobędziesz, zapisując się do mojego newslettera! Dzięki temu lepiej przygotujesz się do tego wyjazdu. 🙂

Niestety, jazda na rowerze do pracy, to nie tylko zalety!

Niekorzystna pogoda

Przede wszystkim największą zmorą, jak sądzę, dla wszystkich rowerzystów jest pogoda! Dlatego że rower nie uchroni nas przed deszczem, zimnem czy wiatrem. Z doświadczenia wiem, że jazda na rowerze pod wiatr zdecydowanie bywa wymagająca. Dlatego czasami potrafi dać nam nieźle w kość, do takiego stopnia, że walczymy z samym sobą o każde pchnięcie pedała! Dosłownie!

Trochę lepiej sprawa wygląda z deszczem i zimnem, ponieważ mamy specjalne ubrania, które mogą nas przed tymi czynnikami ochronić. Chociaż osobiście czuję się w nich jak bałwan, haha… 😀 Co więcej, nie lubię dźwięku ocierających się o siebie, szorstkich nogawek…

Przy okazji wspomnę, że w moim sklepie znajdziesz wodoodporne worko-plecaki oraz nerki. Zajrzyj, bo być może znajdziesz coś dla siebie!

Nie zawsze założysz sukienkę

W sukience na rowerze jeździ się niewygodnie, jeśli w dodatku jest ona krótka, a pozycja na rowerze pochylona – i do tego „podbijasz” sukienkę nogami. Jazda jest wtedy nieprzyjemna i niekomfortowa, ponieważ zastanawiasz się, „czy czegoś Ci tam nie widać”, „czy może wiatr Ci zaraz tej sukienki nie zerwie”.

Inaczej natomiast sprawa wygląda, gdy jeździsz na rowerze miejskim. Pozycja na nim jest bardziej wyprostowana (90 stopni) i wygodna.

Spaliny

Pomimo tego, że dzięki jeździe na rowerze nie trujemy innych, to sami jesteśmy – niestety – truci. Przykra rzeczywistość! Jest to dla mnie zdecydowanie największa wada jazdy na rowerze. Z pewnością nie przejmuję się tak bardzo pogodą czy brakiem możliwości ubrania sukienki do pracy, jak spalinami!

Czy dalej muszę przekonywać Cię do tego, że warto jeździć do pracy na rowerze? Na koniec dodam, że to nie tylko oszczędność czasu i pieniędzy, aktywność fizyczna czy dbanie o środowisko, to znacznie więcej! To przede wszystkim „czysta” głowa. Poranna jazda na rowerze – przynajmniej dla mnie – jest jak medytacja, uspokojenie myśli czy sposób na odpuszczenie sobie mało istotnych rzeczy. Tym bardziej, kiedy każdego dnia – dosłownie! – w drodze do pracy widzę sfrustrowanych ludzi.

Przede wszystkim muszę zaznaczyć to, że mój eksperyment wykonany został w warunkach miejskich, gdzie kursuje komunikacja miejska, a w godzinach szczytu tworzą się korki. Dlatego myślę, a nawet jestem pewna, że wynik testu będzie inny, gdy przeprowadzimy go mniejszym mieście czy w warunkach wiejskich. Może Ty także zrobiłaś taki lub podobny eksperyment, który pokazuje, że warto jeździć do pracy rowerem? Podziel się ze mną swoimi wynikami, wnioskami. Jestem bardzo ciekawa!

Jeśli zastanawiasz się, jaki środek lokomocji wybrać do pracy: rower, komunikację miejską czy samochód, to mam dla Ciebie radę! Po prostu zrób eksperyment! Poświęć swój tydzień, co masz do stracenia? Każdego dnia wybierz inny środek transportu i zapisz wyniki. Dzięki temu ocenisz, który środek transportu najlepiej spełnił Twoje oczekiwania.

PS. Po jakimś czasie eksperyment możesz powtórzyć. 😉 


Przeczytaj także:

Zapraszam Cię również do obserwowania mnie na Facebooku oraz Instagramie.

8 thoughts on “Dlaczego warto jeździć do pracy rowerem? Mój eksperyment!

  1. Ja bardzo chciałam jeździć rowerem, niestety jednak nie mamy w burze prysznica, a nie mogę sobie pozwolić na to 🙁 jestem skazana na komunikację miejską ;D

    1. Rozumiem. 🙂 a może inne sposoby na dodatkową aktywność fizyczną? Wysiąść jeden lub dwa przystanki wcześniej? 🙂

  2. A ja jeżdżę w sukience 🙂 I to przez cały rok. Mija ponad rok odkąd przesiadłam się na rower. Są dni, kiedy jazda pod wiatr i w deszczu wyzwala we mnie silną agresję, ale psioczę nie na pogodę, lecz na swoją głupotę – czemu znowu zapomniałam zabrać spodni wodoodpornych. Nigdy już nie przesiądę się w auto, ani do autobusu. Kocham swoją gazelę i wiatr we włosach 🙂

    1. Ja również jeżdżę w sukience 😉 Tylko jeśli jest ona krótka, a pozycja jest bardziej pochylona – rower MTB, to dla mnie jest niekomfortowo. Znam to, ja również nie przesiądę się na stałe do auta czy autobusu 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close